- Ja teraz trochę się spiesze. Spotkajmy się dzisiaj o 19, tam gdzie po raz pierwszy ciebie zobaczyłem.
Szybko pognałem przed siebie. Widziałem, że Ashita próbowała jeszcze coś do mnie krzyczeć.
Bardzo się śpieszyłem, nie miałem czasu na wyjaśnienia. To miała być niespodzianka, nie mogłem się wygadać.
Za nim dobiegłem na miejsce, minęła dobra godzina, byłem cały zdyszany.
Tak, mogę już zaczynać.
Najpierw muszę znalezć jakieś kwiaty. Ja to chyba mam jakieś szczęście, na samym środku małej ścieżki rosły piękne duże Astry.
Zerwałem je, i rozsypałem po całej leśnej polanie ich płatki. Teraz
pozostało mi coś dla nas upolować. Długo się naszukałem, zanim
wypatrzyłem jakąś sarnę. Dobrze, że jestem dość zwinny i szybko była
moja. Wszystko już niby gotowe, a ja? No tak... wyglądałem jak 7
nieszczęść.
Moje futro było całe wysmolone, szybko się otrzepałem:
- O tak, już lepiej.
Teraz pozostało mi czekać na Ashitę, taka noc spadających gwiazd trafia się raz na kilka lat.
Zbliżała się już 19, słyszałem hukanie sów. Zaczynałem się po woli niecierpliwić, a co jeśli nie przyjdzie?
Po chwili usłyszałem ciche kroki, tak to na pewno Ashita, wszędzie bym poznał jej sposób chodzenia.
- Zuko, to ty? - spytała zdziwiona Ashita.
- Tak, proszę o to niespodzianka dla ciebie - szeroko się uśmiechnąłem.
- To wszystko dla mnie? Tu jest tak pięknie - Ashita była bardzo podekscytowana.
- No, zawsze wszystko dla ciebie - zaśmiałem się.
Najpierw zjedliśmy sarnę, Ashita stwierdziła ,że jest wyjątkowo dobra.
- Ja jeszcze raz ci dziękuję, jeszcze nikt dla mnie czegoś takiego nie zrobił.
- A poczekaj do końca.
- Jeszcze masz coś dla mnie? - Wadera bardzo sie zdziwiła.
- No, raczej, i to nie jedną rzecz, poczekaj chwileczkę - odparłem.
Znikłem za krzakami, wziąłem do łapy mały naszyjnik i zaraz byłem przy Ashicie.
- Zamknij oczy - rzekłem.
Objąłem ją i założyłem naszyjnik na szyję.
- Już, otwórz.
- To, naszyjnik... taki samy jak twój.. ,ale jak?
- Dostałem go od taty, jeden był dla mnie, a drugi podarowała mi moja mama, kiedyś ona dostała go od Ojca.
- Ja..., Zuko nie wiem co powiedzieć. Dlaczego akurat dałeś go mnie?
- Wiesz, mama powiedziała, żebym dał go komuś wyjątkowemu.... .
- I, wybrałeś akurat mnie? - Ashita cicho zapytała.
- Tak, i myślę ,że to bardzo dobry wybór, tam patrz spadająca gwiazda, pomyśl szybko życzenie.
<< Ashita? >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz