Zarumieniłam się nieco. Rzadko kiedy słyszę takie komplementy. Mimo, że Zuko na początku mnie irytował, powoli zaczynałam go lubić. Miał nieco... denerwujący charakter, no ale co? Na mnie też często narzekali.
- Pomyśl szybko życzenie!- oznajmił wesoło Zuko.
Zacisnęłam powieki i wypowiedziałam życzenie. Chciałam, aby nigdy nikomu z naszej rodziny- watahy- nic się nie stało. Coraz bardziej martwiłam się Waru i atakami ze strony innych potworów... Kiedy będziemy mogli spokojnie żyć, nie obawiając się o swoje życie? Trzeba było jednak przyznać- jednoczył nas wspólny cel. Większość z nas nosiła w sobie blizny z przeszłości i nie łatwo będzie je zagoić. Ból może stępieć, ale nie zniknie całkowicie. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Zuko.
- Zobacz, kolejna! I jeszcze jedna... istny deszcz!
- Rzeczywiście. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. O, spójrz! Te dwie się przecięły! Niezwykłe!- mówiłam, wpatrując się z zachwytem w niebo. - Dziękuję! Na pewno się kiedyś odwdzięczę!
Lulu również pokiwał łebkiem, wychylając się znad mojego grzbietu. Wyszczerzyłam kły w uśmiechu.
- Nie ma za co. Dawno się tak dobrze nie bawiłem- odparł wilk.
- Ja też! Jutro może też się gdzieś przejdziemy? Mimo wszystko, było miło.
- Pewnie- odparł basior z uśmiechem.
I siedzieliśmy w ciszy, obserwując spadające gwiazdy. Świerszcze cicho cykały w trawie, a wiatr szumiał w gałęziach drzew. Zaiste, piękny widok.
- Wiesz, kocham patrzeć się w niebo- wypaliłam.- Czuję się wtedy taka... wolna. Jakbym miała zaraz wznieść się wysoko, wolna od wszelkich trosk i kłopotów. Ale z drugiej strony... chciałabym tu pozostać na zawsze. Aby wszyscy mogli czuć się bezpiecznie i nie martwić o swoje jutro.. By... Ale przepraszam, rozgadałam się, a ty się pewnie zanudzasz. O czym myślisz, patrząc w gwiazdy?
< Zuko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz