Skierowałem wzrok ku wyrwie w ziemi, znajdującej się nad nami. Mógłbym
najzwyczajniej w świecie wziąć Amy i wylecieć stąd, jednak czułem, iż
wadera, podobnie jak ja, chce sprawdzić, co to za miejsce. Odstawiłem
zatem myśl ucieczki, na kiedy indziej i podszedłem do Amy. Wpatrywała
się ona w jedną z marmurowych kolumn podpierających sklepienie. W
pomieszczeniu dostrzegłem jeszcze kilka takich filarów jedne jasne, inne
nieco bardziej poszarzałe, jeden z nich był bardzo uszkodzony, jakby
zaraz miał paść pod własnym ciężarem. Dostrzegłem również ogromne drzwi,
było one bogato zdobione, jednak popękane kryształy i usmarowana brudem
ościeżnica wskazywały na spory wiek wrót. Kamienna posadzka była
zrobiona w stylu szachownicy, jednak ciężko było rozpoznać kolory
płytek, ze względu na słabe oświetlenie.
-Jak myślisz, co to za miejsce? – zapytałem Amy.
-Jakieś ruiny, lochy… labirynt? – zastanawiała się, ścierając kurz z
filara. – Na chwilę obecną nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić.
-Sądzisz, że Ashita wie, jakie cuda rozciągają się pod terenami wataha?
-Zapewne nie wie. Nigdy o tym nie wspominała.
Podczas gdy wadera badała kolumny, ja postanowiłem obejrzeć drzwi.
Przewyższały mnie, co najmniej pięciokrotnie, sięgały samego sklepienia.
Próbowałem odnaleźć wzrokiem jakieś znaki cokolwiek, co naprowadziłoby
nas na jakiś trop, jednak znalazłem tylko wypukłe szlaczki, które raczej
nie posiadały jakiegoś większego sensu.
-Może gdzieś głębiej znajduje się skarb? – powiedziałem z błyskiem w oku.
-Skarb? – rzuciła wątpliwie. – Vincent, ile ty masz lat?
-Wielka drewniana skrzynia ze złotymi znaczeniami, w której kryją się
wartościowe monety, klejnoty i biżuteria wszelkiego pokroju. –
rozmarzyłem się. – Wokół niej spoczywają kości poległych poszukiwaczy,
którzy tak blisko celu stracili siły i umarli nie dotknąwszy nawet
ubagnionej fortuny.
-A na całości ciąży klątwa, która mówi, iż skarb dostanie tylko
stworzenie o dobrym sercu. – dodała kąśliwie Amy. – Vin, to nie jest
piracka opowiastka lub bajeczka na dobranoc.
-Na dzieło piratów to nie wygląda, fakt. – zgodziłem się. – Co nie
znaczy, że nie ma tu żadnych wartościowych rzeczy, chronionych przez
straszliwe bestię.
-Pozwolę ci w to wierzyć. – przewróciła oczami.
Skinąłem głową z uśmiechem, nadal szukając wskazówek na drzwiach.
Odkryłem jakieś kwadraciki, zygzaki, kółeczka i gwiazdki. Gdzieniegdzie
porozrzucane były dziwne kształty, które można by upodobnić do jelenia.
Chwyciłem za klamkę, wyrzeźbioną na podobiznę lwa i pociągnąłem. Nic.
Zamknięte. Westchnąłem, podchodząc do Amy.
-I jak tam drzwi? – zapytała.
-Niewiele. – odparłem smętnie. – Jakieś wzorki i podobizny zwierząt. Do
tego stare kamienie szlachetne dookoła i nieco złotawych, zniszczonych
przez czasu detali. Klamka ładna, w kształcie lwa, lecz całość
zamknięta. A jak tam kolumny?
-Też znalazłam jakieś znaki, ale nic poza tym. – mówiła równie
markotnie. – Pewnie coś znaczą, ale jest za słabe światło, bym mogła
dostrzec jakieś szczegóły, a po dotyku ciężko cokolwiek zidentyfikować.
Zamyśliłem się. Widziałem, że Amy naprawdę się wciągnęła w całą tą
zagadkę. Ja nie powiem też byłem ciekaw, co kryję się w tych
podziemiach. Staliśmy tak w ciszy, wadera sunęła łapą po powierzchni
marmurowych filarów, gdy nagle do głowy wpadł mi pewien pomysł. Skupiłem
swoją magiczną aurę, jednak starałem się, aby uwolniona moc nie była na
tyle silna, by zaszkodzić Amy. Powoli moje ciało zaczęło świecić, a
temperatura ciała-rosnąć. Moja technika- Gwiazda-zużywała naprawdę sporo
energii, jednak, gdy nie używam pełni jej mocy, mogę utrzymać ten stan
dość długo. Żółty blask rzucał swą poświatę na zimne ściany, kolumny i
drzwi, pozwalając dokładnie dostrzec wyrzeźbione na nich znaki. Amy
odwróciła się do mnie zaskoczona, lekko mrużąc oczy. Chciała coś
powiedzieć, lecz ją uprzedziłem.
-Taka magiczna sztuczka. – podniosłem kąciki ust. – To nie jest pełnia
mej mocy, jednak i tak nie utrzymam tej postaci dłużej coś ponad
godzinę. Trzeba się śpieszyć, jeśli mamy odkryć sekrety tego miejsca.
Wiesz już, co oznaczają te znaki?
<<Amy? Jestesme poszukiwacze przygód ^^>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz