piątek, 7 sierpnia 2015

Od Meredith do Ashity

-To Wodospad Mizu. Szczeniaki często bawią się tu... Znaczy, bawiłyby, bo na naszym terenie ich póki co nie ma. Ale często przychodzą tu dorosłe wilki, aby popływać- opowiedziała mi Ashita. -Jest jakaś legenda związana z tym miejscem?
-Nie ma. Ale jak coś, zawsze można wymyślić. Pomyślę i jak coś, to chętnie opowiem, może być? Ale ty też mi opowiesz swoją jak coś.
-No jasne !- bardzo spodobał mi się ten pomysł.
Gdy tylko to powiedziałam, Ashita wrzuciła mnie do wody. Nieopodal pływał Lulu. Po chwili Ashita dołączyła do nas. Zaczęłyśmy ochlapywać się wodą. W ten sposób upłynęła nam godzina.
Wyszliśmy na brzeg, by odpocząć po zabawie. Lulu zaczął tarzać się po ziemi, natomiast ja i Ashita leżałyśmy w promieniach słońca.
-To co? Idziemy gdzieś jeszcze?- spytałam. -Hmm... Za chwilę. Może dowiemy się czegoś o sobie nawzajem? -Dobrze. A co chciałabyś o mnie wiedzieć? -Na przykład... Co lubisz robić?
Nad tym pytaniem nie musiałam długo się zastanawiać.
-Uwielbiam patrzeć w gwiazdy i w tym czasie myśleć o przeszłości i przyszłości. -Dosyć interesujące... Czyli jesteś typową marzycielką?
-Może... Chyba można to tak nazwać. -A masz jakiś cel w życiu?- spytała Ashita.
Jakby to ująć...? Wyłączyłam się. To najlepsze określenie tamtego stanu... Wspomnienia powróciły...
-Halo? Żyjesz?- otrzeźwił mnie głos wadery.
-Eee... To znaczy... -Jeśli nie chcesz, to nie mów.
Byłam trochę zakłopotana... -Nie, nie, wszystko w porządku. Ja... Po prostu zamyśliłam się. Mój cel jest powiązany z wydarzeniem sprzed roku...
Stado, w którym się wychowywałam zostało zaatakowane przez inne. Rodzice ukryli mnie w jaskini. Nie mogłam wytrzymać tego napięcia, a kiedy chciałam ruszyć w drogę, by pomóc bliskim, ktoś użył Wstrząsu Ziemi i grota zawaliła się. Przez kilka godzin robiłam podkopy. Kiedy wyszłam na zewnątrz, od razu biegłam w stronę lasu, gdzie toczyła się bitwa. Gdy dotarłam na miejsce, nikogo nie było, a wszystko było zniszczone. Wyruszyłam, więc na poszukiwania rodziców.
I właśnie to jest mój cel, Ashito. Odnaleźć rodzinę.
Ale... Zmieńmy temat, dobrze? Skoro mamy gdzieś iść to może mały trening?

< co ty na to Ashito? Potrenujemy? :) >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon
NewMooni
SOTT