-To jak, ja z Ruby kontra ty, nie chcę cię denerwować ale przegrasz. - Zaśmiałam się po czym popatrzyłam mu prosto w oczy... odwróciłam się w stronę małych stworzonek aby nie mieć na sobie krępujący zwrok Vincenta.
- To co? Łapiemy? - Zapytał i podał mi łapę na układ.
- Jeżeli przegrasz to łowisz mi sarny przez tydzień, a jeżeli ja, ale przecież to nie jest możliwe ja ci łowię sarny przez 3 dni... Stoi? - Uśmiechnełam i przekręciłam głowę w lewo...
- Ale dlaczego ja bym ci mial łapać przez tydzień a ty przez 3 dni? - Zapytał zdumiony basior.
- Bo ja jestem waderą a ty basiorem, trochę szacunku. - Wrzasnełam z śmiechem.
- To zaczynamy madam... - Powiedzial z dziwnym akcentem Vincent.Pokiwałam głową na tak i krzyknął:
- Start!
Zaczeliśmy łapać małe, świecące stworzonka. Vincent miał wprawę w łapaniu. A ja?! Ręce mi się plątały po czym zrobiłam zdenerwowaną minę, basior popatrzył na mnie i wytknął język.
- I co madam? Wymiękasz ? - zapytał po czym zdenerwowałam się jeszcze bardziej...
-Złapałam!!? - Po chwili zaczełam śpiewać i tańczyć a Ruby tańczyła swój piękny taniec ZWYCIĘSTWA!
- To miłych 3 dni, mam 2 świetliki a ty jednego. - Zaśmiał się i popatrzył na mnie aroganckim wzrokiem... Po chwili uśmiechneliśmy się z Ruby i rzuciliśmy się na Vincenta.
Heh.... Vincent? Czekam z cierpliwością xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz