czwartek, 6 sierpnia 2015

Od Zuko do Ashity

- No to idziemy coś upolować - rzekłem.
- Mam nadzieje, że uda nam się coś zlapac.
- Na pewno, wiesz bardzo miło spędziłem z tobą czas.
Zbliżyłem się do Ashity, ona lekko przyspieszyła kroku.
- Coś nie tak? - spytałem zdziwiony.
- Nie, ja ...
- No rozumiem, nie znam cię jeszcze dobrze a już się przystawiam - powiedziałem z usmiechem.
Ashita zwolniła i uśmiechnęła się lekko.
- Teraz cicho - szepnęła do mnie.
- Co się stalo? - spytałem.
- Tam sarna, dobierzemy się do niej z dwóch stron.
Ty idź od tyłu, ja zaskoczę ją od przodu.
Posluchalem jej, w końcu Wadery zawsze mają rację.
Zacząłem się skradać, przykucnąłem za jakimś dużym krzakiem gotowy do ataku. Ashite już dawno straciłem z pola widzenia,czekałem tylko na jakiś znak od niej. Po kilku minutach zniecierpliwiony postanowiłem wziąć sprawy w swoje łapy i sam
zaatakować sarnę. Przygotowałem się do skoku i nadeszła ta chwila. Gdy już byłem kilka kroków od sarny, nagle zza rogu, wyskoczyła mi biegnąca Ashita. Wpadliśmy na siebie i potoczyliśmy się na sam dół wzgórza. Sarna oczywiście uciekła, a Ash wylądowała na mnie.
Szybko podskoczyła jak oparzona krzycząc :
- No co ty robisz!
- Ale to nie moja wina, choć nie narzekam.
- Nie twoja wina? Już ci wierzę, jak na dzisiaj mam już dość twojej osoby.
- Czekaj, ale ...
<< Ashita? >>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon
NewMooni
SOTT