Westchnelem głośno patrząc w niebo,nie byłem człowiekiem i dobrze o tym
wiedziałem stałem się bestia w dzień podpisania paktu, chciałem uratować
kogoś kto był dla mnie wszystkim, jednak nie spodziewałem się , że ona
odejdzie dowiadują się o moim teraźniejszym bycie życia.
Teraz nie chciałem już marzyć nie chciskrm kochać, moja dusza jest
sprzedana, moje ciało jest już demoniczna zabawką które musi zabijać by
nie zniszczyć samego siebie, nigdy nie chciałem o tym wspominać , cały
ten pakt cała utrata ludzkiej połowy zniszczyła mnie, jeden sposób który
mógł mnie uratować, to. .... Nie potrafiłem nawet wymowic tego słowa.
Spojrzałem w stronę gdzie przed chwilą zniknęła dziewczyna,
postanowiłem iść za nią, nie chciałem by zginęła przede mnie, nigdy bym
sobie tego nie wybsczyl"chyba".
Zauważyłem ja z oddali przeniosłem się tajac przed nią ta zatrzymała się patrzac na mniem.
-Cos nie tak ? .... zapytała.
-Nie możesz tam iść.
-Dla czego?
- Nie chce byś zginęła.
- Nie chcesz ?
- Nie, nie prze zemnie nie chce byc winny twojej śmierci, nie rób tego
przecież masz prawo żyć i być szczęśliwa. .. powiedziałem patrząc na
nią.
Kichi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz