Bardzo bałam się hydry, jednak wiedziałam, że strach mi w niczym nie
pomoże. Postanowiłam zabić hydrę wraz z Mello. Chciałam wykombinować
jakiś sprytny plan by zabić hydrę. Widziałam, że Mello się ta opcja nie
podoba, ale zgodził się w końcu. Teraz myślałam jak zabić bestie. Miałam
coraz mniej czasu, ponieważ stwór się do nas zbliżał.
- Mello! Wiem!- krzyknęłam do basiora. Meliendore spojrzał się na mnie.
- Co?- zapytał zdziwiony.
- Mam plan! Słuchaj! Masz Mozę moc która nieźle atakuje?- zapytałam z
nadzieją, że powie tak. Wilk zamyślił się na chwile po czym pokiwał
głową.
- Ekstra. Teraz tak. Odwrócę uwagę hydry. Zrobię tak by była odwrócona
do ciebie tyłem. W tedy zaatakujesz ją swoja mocą. Mam nadzieje, że ta
moc jest długo dystansowa…- spojrzałam na Mello. Basior pokiwał głowa.
- Jeszcze lepiej. Kiedy hydra będzie już do ciebie tyłem odwrócona to
jednym ze swoich pocisków, trawisz ją w środek pleców. Na pewno zacznie
zezłoszczona na ciebie biec. W tedy rzuć jeszcze jednym pociskiem i traf
ją w serce. Myślę, że to jej słaby punk. Wiesz mniej-więcej gdzie jest
jej serce?- powiedziałam.
- Tak- odpowiedział.
- Idealnie. Plan powinien wypalić- rzekłam po czym usłyszałam głośny
ryk. Głośniejszy od tych pozostałych. Spojrzeliśmy w stronę z której
dobiegła. Hydra była nie daleko.
- Wiesz co masz robić?- zapytałam basiora. Skiną głową. Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam w stronę potwora.
- Hej, poczwaro! Złap mnie jeśli umiesz w co wątpię! No dalej!-
krzyknęłam w stronę hydry. Ta od razu przypuścił na mnie szarże.
Odskoczyłam po czym zaczęłam biec tak by stwór był odwrócony do Mello
tyłem. Po pewnym czasie się udało. Zaczęłam biec przed siebie by bestia
nie zmieniła ustawieni. Nagle się zatrzymała po czym wszystkie głowy
wydały z siebie głośny ryk. Odwróciły się w stronę Mello. Teraz
zobaczyłam, że w plecy hydry była wbita kość. Kość?! Będę musiała się o
to zapytać Mello… Spostrzegłam, że istota niebezpiecznie zaczynała się
zbliżać do basiora. Czym prędzej zaczęłam biec w stronę Mello. Jednak
nie zdążyłam. Hydra tak szybko się poruszała, że nie miał chyba czasu by
stworzyć kolejny pocisk ponieważ zobaczyłam jak jednak z głów łapie go w
szczękę po czym rzuca nim.
- Mello!- krzyknęłam. Przepełniała mnie złość. Nie myślałam o niczym.
Wskoczyłam na hydrę i ugryzłam ją w jedną z szyj. Głowa która znajdował
się za szyi którą ugryzłam, wydała z siebie głośny ryk. Reszta głów
spojrzała na mnie. Jednej udało się mnie ugryźć. Zawyłam głośno. Spadłam
z grzbietu bestii i upadłam na ziemię zamykając oczy i czując potworny
ból rozchodzący się od miejsca gdzie zostałam ugryziona. Straciłam na
chwile przytomność. W reszcie się obudziłam. Łapa mnie strasznie bolała
(właśnie tam ugryzła mnie hydra), jednak postanowiłam, że na razie to
zbagatelizuje i poszukam Mello. To on bardziej oberwał. Nie wiem
dlaczego ale czułam się dziwnie. Nieswojo... Zobaczyłam chłopaka
leżącego niedaleko. Miał białe włosy, czarną koszulkę i jeansy.Podeszłam
do niego. Postawiłam delikatnie łapę na jego klatce piersiowej. W tedy
zobaczyłam, że to nie moja łapa, a ręka człowieka! Wystraszyłam się. Jak
to możliwe?! Obejrzałam się. Byłam ubrana, miałam słuchawki no i ciało
człowieka! Świetnie… Ale czy to przez hydrę? Ale jak do możliwe?! Niby
skąd by miała taką moc?! Na razie jednak odrzuciłam wszystkie pytania i
skupiłam się na Meliendore, chyba Meliendore. W ciele człowieka, czy
wilka, muszę się nim zająć. Położyłam głowę chłopaka na mich kolanach i
odgarnął włosy które zasłaniały mu oczy.
- Mello, halo. Ziemia do Mella. Dawaj ocknij się…- powiedziałam z nadzieją w głosie. Nagle chłopak otworzył oczy.
- Mello?- szepnęłam.
- Ktoś ty?- zapytał zdziwiony. Zaśmiałam się lekko.
- To ja, Riki. Jak widzisz coś się ze mną stało jak i z tobą. Moim zdaniem to przez hydrę…- powiedziałam.
- A… No, fakt. Ale…- zaczął lecz mu przerwałam.
- Ja wiem, że masz teraz dużo pytań, ale ja sama dużo nie wiem- rzekłam.
Chłopka nic nie powiedział tylko podniósł swoje ręce i spojrzał na
nie.
- Wypadałoby chyba wstać…- powiedział Mello.
- Racja- ostrożnie zdjęłam głowę chłopaka z moich kolan po czym wstałam i
wyciągnęłam rękę w stronę Meliendore by pomóc mu wstać. Chłopka
skorzystał z pomocy. Przyjrzałam mu się dokładniej po czym się lekko
zaśmiałam.
- Co?- zapytał.
- Niższy jesteś… O kilka centymetrów- zaśmiałam się lekko po czym poczochrałam go po głowie.
- Ej! Jako wilk mam dwa lata, a ty cztery więc jako człowiek mam chyba prawo być niższy!- powiedział Mello.
- Dobrze, już dobrze- uśmiechnęłam się do niego pogodnie.
<Meliendore?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz