piątek, 13 listopada 2015

Od Amber CD Time

Byłam bardzo śpiąca i to bardzo ale było ciepło i mi umilało sen więc jak nie spać w taką ciepłą noc chociaż jak jest jesień może być ciepło. Znalazłam sobie wygodne miejsce do spania lekko je ugładziłam i zasnęłam, nawet nie interesowało mnie (Bo raczej nie powinno) jak i co robi Time.....

***
Obudziły mnie jesienne promienie śłońca które drażniły mnie w pysk. Nie chciało mi się wstawać ale widocznie słońce tego chce. Rozprostowałam kościi ruszyłam na polowanie byle gdzie ważne żyby coś było i żeby starczyło dla mnie.
Biegłam żeby jakieś inne wilki nie były przy zdobyczy pierwsze, bo to chyba jak narazie to ja jestem głodniejsza niż inni. Kiedy miałam omijać następną polanę zaa wielkich krzaków pojawił się mały dzik....No nie aż tak mały ale w sam raz dla mnie. Szybko na niego skoczyłam żeby mi nie uciekł chwilę się wieżgał ale po chwili upadł ze zmęczenia a ja mogłam dorwać się do jego szyi. Kiedy już leżał martwy chwyciłam go za nogi i ciągłam go do szczeniaków żeby się z nimi podzielić opiekunka...Ale też poluje. Dociągłam go wreszcie do nich, te się ucieszyły i zabrały do jedzenia.
Wyczułam Time'a ale nie wiedziałam gdzie on dokładnie jest, obróciłam na chwilę głowę no nawet nie zdążyłam a ten na mnie szkoczył.
-Pobudka z samego rana!-Powiedział.
-Ty...Eh ja już nie śpię z jakąś godzinę! i zejdziesz ze mnie?- Basior ze mnie zszedł a mój wzrok ciągle padał na niego.
Szczeniaki skończyły jeść zostawiły mi dość dużo, więc podeszłam do dzika i się nad nim położyłam. Po chwili przyszedł do mnie Time już otwierał pysk żeby ugryść kawałem ale ja cicho warknęłam ten podniusł głowę ale po chwili znów to samo on otworzył pysk ja warknęłam, podniusł łeb i znów to samo chyba powtórzało się to z jakieś 20 razy ale zdążyłam zjeść nawet nie wszystko ale byłam najedzona
-Masz!- Położyłam połowę dzika pod nos basiora- Jedz jak tak bardzo chciałeś! Ja już nie chce- Posłałam w jego stronę dość nieudany uśmiech ale zawsze coś. Ten spojrzał na mnie i powiedział
-Ale ja już nie chce jeś- Uśmiechną się, ale ja już tego nieodwzajemniłam ruszyłam do Tysiącletniej Puszczy basior do mnie podbiegnął i zaczą mówić
-Gdzie idziemy? Do lasu na łąkę nad rzękę nad wodospad?! Gdzie? - Merdał wesoło ogonem ja opuściłam uszy i powiedziałam krótko
-Tam gdzie nie powinno cię być ale będziesz wyjątkiem i cię tam wezmę- Uśmiechnęłam się wycięczona. Ruszyliśmy w stronę Tsiącletniej Puszczy basior ciągle co do mnie gadał chociaż że to lubię to u niego nie to jest bardzo wkurzające i to jak...Byliśmy już w Tysiącletniej puszczy ja popatrzałam na basiora i powiedziałam
-Oto tysiącletnia Puszcza...Zadowolony?

>>Time?<<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon
NewMooni
SOTT