Kolejny całkiem ładny dzień. W nocy trochę padało dlatego, też jest
mokro. Wyszłam z jaskini na codzienny patrol. Na początek dokładnie
przejrzałam Mizu no Yume. Następnie poszłam do Stardust Forest. Mijając
po kolei drzewa dostrzegłam szczeniaka. Podeszłam bliżej, to była
waderka, a jej futro miało różnokolorowy kolor. Od razu domyśliła się,
iż to była Avrilla. Podeszłam do niej. Chowała się akurat w norze w
ziemi. Zapytałam po chwili:
- Cześć! Em... Co ty robisz?
- Chowam się. - odparła niewinnie waderka.
- Przed kim?
- Przed tatą, bawimy się w chowanego.
- Hm... To miłej zabawy! - uśmiechnęłam się. Wadera kiwnęła główką i
skryła się ponownie w norze. Po chwili wychyliła się i szepnęła:
- Tylko nic nie mów mojemu tacie!
Zaśmiałam się cicho po czym wróciłam na patrol. Zawędrowałam tym razem
nad Wodospad Mizu. Obejrzałam bacznie teren. Nagle na moim uchu usiadł
motylek. Skrzydła miał koloru niebieskiego i czarnego. W jednej chwili
przeleciał z mojego ucha na mój nos. Kichnęłam, a motylek odleciał. Na
chwilę zapomniałam o moim obowiązku i pobiegłam za stworzonkiem.
Skakałam z jednego pagórka na drugi. Motyl nadal uciekał. W pewniej
chwili kiedy skoczyłam z ostatniego pagórka, wylądowałam na jakiejś
suchej trawie. Pomyślałam:
- Skąd przy wodospadzie sucha trawa?
Rozejrzałam się. Zauważyłam grupę wilków. Skryłam się za krzaki i pod słuchałam:
- Co zamierzasz?
- Najpierw polowanie, potem poszukamy ich.
Nadstawiłam uszu. Czyżby oni chcieli...? Nie. Odeszłam parę kroków.
Wpadłam na jakiegoś wilka. Basior o rudej sierści spojrzał na mnie
złowrogim spojrzeniem. Przełknęłam ślinę.
- Czego chcesz?
- Ja...? Niczego... Już chyba pójdę. - wyszeptałam po czym powoli
ominęłam wilka i poszłam przed siebie. Znów miałam tą grupę wilków.
Usłyszałam resztę rozmowy:
- Jednorożec?
- Tak.
- Gdzie ich szukać?
- Znam takie przejście...
Zaraz po tym zaczęłam biec. Na szczęście to nic związanego z mają
watahą. Po chwili znów byłam na znanych mi terenach. Koniec, najlepiej
będzie jak o tym...zapomnę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz