Spojrzałam zdziwiona na basiora, nie spodziewałam się po nim takiego
przypływu szczarości. Nie skomentowałam tego i szłam dalej w milczeniu.
Nie podobał mi się charakter basiora, na pozór podobni a gdy się bliżej
przyjrzeć cąłkiem inni. Jednak nie możemy być tacy sami pod każdym
względem, ponieważ to te drobne różnice sprawiają ,że jesteśmy
wyjątkowi. Zastanawiałam się nad tym co powiedział, czy to przezemnie
postanowił się zmienić?...Nieee...Ruszyliśmy w milczeniu do
tysiącletniej puszczy, nie było tu tak ciemno i mrocznie jak w
poprzednim miejscu, jednak nie mogłam narzekać. Atmosfera w tym miejscu
była natomiast tajemnicza, sprawiało to, że chciało się zagłębiać coraz
bardziej w głębiny tego pięknego i starego lasu i odkrywać nowe
zakamarki i miejsca. Wspiełam się z gracją i wprawą na drzewo, wbijając
pazury w chropowatą kore, do pomocy owinęłam ogonem pień i opierałam na
nim cąły swój mały ciężar. Gdy usiadłam na jednej z wyższych gałęzi
spojrzałam z góry na Naruto, który przyglądął się w milczeniu moim
poczynaniom. Owinęłam ogon na drzewcu, po czym opuściłam się powoli,
jednak nawet wtedy znajdowąłam się pare metrów nad ziemią. Dopiero teraz
zorientowałam się jakie te drzewa są wysokie, uśmiechnęłam się do
basiora i zawowałam z drwiną:
-Też byś tak chciał prawda?
-Nie kusi mnie udawanie małpy, nie wiem jak cie- Poluyźniłam uścisk i
zaczęłam spadać. Wylądowałam z gracją obok basiora zagłębiając się
łapami w miękkim podłożu. Podniosłam łepek do góry i oznajmiłam
rozbawiona:
-Do małpy mi jeszcze daleko-Gdy przypomniałam sobie o naszej wcześniejszej rozmoqwie zapytałam ze złośliwym uśmiechem:
-A co z twoim postanowieniem bycia miłym?-Chciałam sprawdzić czy mówił
prawde, czy rzucał słowa na wiatr, dlatego robiłam wszystko by go
zdenerwować i zirytować.
(Shadow Naruto?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz