Prowadziłem szczeniaka do pewnego miejsca które wybrałem do pierwsze lekcje magii, widać było że nie mógł się doczekać .
- Daleko jeszcze? - zapytał
- Już nie daleko - doszliśmy do pewnej jaskini gdzie weszliśmy
Milo trzymał się blisko mnie żeby się nie zgubić w tym labiryncie
korytarzy , po chwili doszliśmy do pewnego pomieszczenia . Był tam
wodospad i rosło pełno roślin a na ''suficie'' widać było dziury przez
które przechodziło światło .
Szczeniak rozglądał się dookoła mało co nie dostając skrętu głowy i po chwili spytał .
- To od czego zaczynamy ? - Usiadł na kamieniu przede mną
- Dobrze skup się . Odpręż się , wyobraź sobie że jesteś na łące ...
- Ale co ma to do rzeczy? - przerwał mi
- Skup się , od nowa . Zamknij oczy wyobraź sobie że jesteś na łące ...- I tak cały czas mu mówiłem
Jak już w ogóle się rozkojarzył narysowałem na ziemi krąg .
- Możesz już otworzyć oczy - powiedziałem
On powoli otworzył i w tej chwili skierowałem w jego stronę kulę ognia , on panicznie odskoczył .
- Co ty robisz! - Krzykną lekko wkurzony
Między moimi palcami nadal wystrzeliwały iskry które przekształcałem w kule i kierowałem je nadal w jego stronę .
- Pod wpływem wzrostu adrenaliny , wilk nieświadomie wyzwala z siebie od
40 do 60 procent mocy którą po jakimś czasie może przypadkową ją użyć -
tłumaczyłem
A on starał się uniknąć wszystkie pociski aż w końcu się zatrzymał
ponieważ przed nim było drzewo , chciał się zawrócić ale w tedy ujrzał
moją kuję która się kierowała w jego stronę z dużą prędkością . Wtedy
szczeniak zakrył szybko oczy łapami .
<Milo ? Co się teraz stanie ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz