Basior spojrzał na mnie nieco zdziwiony mą odpowiedzią. Spojrzałam na niego po czym odpowiedziałam:
- Oczywiście, musimy udać sie do Alf. Później jako Delta mam za obowiązek cię oprowadzić.
- Em... Delta? Nie przesłyszałem się? - spojrzał na mnie zdziwniony.
- Skądże - Odpowiedziałam krótko. - To idziemy czy najpierw chcesz coś zjeść?
- Może zjeść... Jak można, żecz jasna... - Odparł lekko zdezorientowany.
- Możemy. - Usmiechnęłam się. - Zjedz tą łanię. Ja zaraz przyjdę.
***Kilka minutek później***
Wróciłam do basiora, a ten leżał spokojnie pod drzewem. Z łani zostały kości. Usmiechnęłam się.
- Widzę, że humor pani wrócił. - Usłyszałam po chwili. Basior wstał u podszedł do mnie. - To idziemy?
- Jasne. Za mną. - ruszyłam przodem. Droga zajęła nam... hmm, tak na oko
to 25 minut. W końcu dotarliśmy do jaskini Alf. Zawyłam głośno, a po
chili z jaskini wyłoniłą się Ashita i Zuko.
- Witajcie. - Powiedziałąm wesoło.
- Witaj Klair. - Opowiedziała Ashi.
- Ten to kto? - spytał po chwili Zuko patrząc na basiora obok mnie.
- Chciałby dołączyć do watahy, może? - odparłam.
- Jeśli chce. - Powiedziała Ashi.
<Modlisznik?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz